ULUBIONY KIOSK - PRZEJRZYJ I ZAMÓW WERSJA MOBILNA

Inspiracje / Sylwetki mistrzów

Nigel Millard - portret męstwa na morzu

2015-07-20
0 komentarzy
122
Facebook Google Wykop Twitter Pinterest
Nigel Millard - portret męstwa na morzu
fot. Nigel Millard
Choć na co dzień pracuje jako fotograf reklamowy, jego pasją jest dokumentowanie pracy ratowników morskich

PROfil

Nigel Millard, fotograf reklamowy i marynistyczny
Nigel Millard

Brytyjski fotograf reklamowy i marynistyczny, którego klientami są m.in. Mercedes Benz i The Royal Mail (Poczta Brytyjska). Jest oficjalnym fotografem organizacji Royal National Lifeboat Institution (RNLI) i autorem książki "The Lifeboat: Courage on Our Coasts" dostępnej na www.amazon.co.uk i www.rnlishop.org.

www.nigelmillard.co.uk

Jak daleko jesteś w stanie się posunąć, aby zrealizować własny projekt fotograficzny? Czołowy fotograf marynistyczny, Nigel Millard został w pełni przeszkolonym członkiem załogi statku ratowniczego organizacji RNLI (Royal National Lifeboat Institution), a jego najnowszy projekt wymagał od niego przebycia specjalistycznych kursów: "Jednym z elementów treningu jest ćwiczenie ucieczki z rozbitego helikoptera, znajdującego się pod wodą i to w całkowitych ciemnościach!" - wspomina z przerażeniem.

Dzięki przeszkoleniu, jest nie tylko pokładowym fotografem, ale może również aktywnie pomagać w akcjach ratowniczych, które dokumentuje. W celu wykonania zdjęć do swojej nowej książki, zatytułowanej "The Lifeboat: Courage on our Coasts", odwiedził stacje RNLI i jednostki ratunkowe w Wielkiej Brytanii oraz Irlandii, a także fotografował z bliska rozbitków i niosących im pomoc ratowników.


U wybrzeży Waterford, 2011, fot. Nigel Millard
"Zdjęcie zrobione z helikoptera. Ogniskowa 16 mm, czas naświetlania 1/500 s, przysłona f/7,1"
U wybrzeży Waterford, 2011, fot. Nigel Millard
"Zdjęcie zrobione z helikoptera. Ogniskowa 16 mm, czas naświetlania 1/500 s, przysłona f/7,1"

Fotograf z powołania - Nigel Millard

Pewnego razu pomagałem ratować ludzi z wartego 15 milionów funtów jachtu, który przewrócił się na bok podczas regat Fastnet.

"Moje zainteresowanie fotografią zaczęło się, gdy rodzice kupili mi pierwszy aparat. Byłem wtedy nastolatkiem". Nigel wspomina, że ze swojego domu w Devon miał zaledwie kilka minut drogi do stacji łodzi ratunkowych w Torbay.

"Później rozpocząłem studia z zarządzania biznesem i w ramach projektu marketingowego zrobiłem kilka ujęć w stoczni jachtowej. Kiedy stoczni udało się sprzedać łodzie, zapłaciła mi za moje fotografie. Wówczas zdałem sobie sprawę, że mógłbym robić zdjęcia na poważnie.


Kilmore Quay, hrabstwo Wexford, Irlandia, 2010, fot. Nigel Millard
"Łódź ratunkowa Kilmore Quay przeskakuje grzbiet 15-metrowej fali. To zdjęcie wykonałem z pokładu rufowego łodzi Rosslare Harbour, należącej do organizacji Lifeboat. Ogniskowa 70 mm, czas naświetlania 1/320 s, przysłona f/9"
Kilmore Quay, hrabstwo Wexford, Irlandia, 2010, fot. Nigel Millard
"Łódź ratunkowa Kilmore Quay przeskakuje grzbiet 15-metrowej fali. To zdjęcie wykonałem z pokładu rufowego łodzi Rosslare Harbour, należącej do organizacji Lifeboat. Ogniskowa 70 mm, czas naświetlania 1/320 s, przysłona f/9"

W torbie fotografa

"Do portretów używam Nikona D3X z obiektywami 16-35 mm i 24-70 mm. Na łodzie ratunkowe zabieram Nikona D4, ponieważ jest on bardzo wytrzymały i szybki, a także obiektywy Nikkor 16-35 mm, 80-200 mm oraz 28-300 mm. To ostatnie szkło jest wyjątkowo uniwersalne, szczególnie podczas fotografowania z helikoptera. Mam też przy sobie zawsze zapasowe akumulatory, dużo kart pamięci w wodoodpornych opakowaniach, obudowy EWA Marine, reflektor i wodę w spraju - kilka jej kropel na twarzy fotografowanej osoby może znacząco zwiększyć siłę wyrazu portretu".

Zatem, kiedy w 1986 r. udałem się do Londynu, zacząłem pracować jako asystent fotografa martwej natury, a następnie zacząłem pomagać w sesjach bardziej znanym artystom, takim jak Tim Flach i Max Forsythe. Max był moim wielkim mentorem i zachęcił mnie do rozpoczęcia pracy na własny rachunek, co robię już od 1991 r".

Jak zaczęła się jego przygoda z fotografowaniem ratowników? "Pewnego dnia byłem na plaży w Wirral, gdy zauważyłem załogę łodzi ratunkowej, więc zacząłem robić im zdjęcia, ot tak, dla własnej przyjemności. Ich wyraziste twarze i jaskrawe kolory kamizelek zawsze robiły na mnie ogromne wrażenie. Gdy w 2004 r. wraz ze swoją żoną zamieszkałem w Devon, postanowiłem się skontaktować z RNLI. Oni skierowali mnie do stacji Torbay Lifeboat w Brixham, a ponieważ okazało się, że bardzo lubili być fotografowani, zatem kiedy tylko dysponowałem wolnym czasem, odwiedzałem ich stację.

Tym sposobem Nawiązałem bliższy kontakt z wydziałem komunikacji RNLI i zacząłem robić dla nich dużo zdjęć, zarówno dokumentujących konkretne akcje ratunkowe, jak i bardziej ogólnych, przeznaczonych do zilustrowania rocznych raportów z ich działalności".

W 2006 r. Nigel Millard dołączył do zespołu RNLI w charakterze kandydata na ratownika, a po upływie około 18 miesięcy, został pełnoprawnym członkiem załogi łodzi ratunkowej. "Z biegiem lat, mój prywatny projekt stał się ściśle związany z wykonywaniem zdjęć zlecanych mi przez RNLI. Wówczas na horyzoncie pojawił się mój wydawca, Anova Conway i tak narodził się pomysł przygotowania najnowszej książki".


Zdjęcie na potrzeby projektu bezpiecznych połowów, RNLI, 2008, fot. Nigel Millard
"Zarejestrowałem je o wschodzie słońca z pokładu trawlera. Ogniskowa 35 mm, czas naświetlania 1/400 s, przysłona f/10"
Zdjęcie na potrzeby projektu bezpiecznych połowów, RNLI, 2008, fot. Nigel Millard
"Zarejestrowałem je o wschodzie słońca z pokładu trawlera. Ogniskowa 35 mm, czas naświetlania 1/400 s, przysłona f/10"

Fotografia marynistyczna - portret męstwa

Nigel jest dość nietypowym fotografem marynistycznym, ponieważ tak samo interesują go twarze marynarzy, jak i ich łodzie. "Zachwycają mnie wyraziste, żłobione wiatrem twarze ochotników pełniących służbę na łodziach ratunkowych, ich entuzjazm i energia oraz jaskrawe barwy ich sprzętu. 30-letni mężczyźni mogą wyglądać na osoby doświadczone przez życie, dlatego są oni tak wspaniałymi tematami zdjęć.

30-letni ratownicy mogą wyglądać na osoby doświadczone przez życie, dlatego są oni tak wspaniałymi tematami zdjęć.

Na moje portrety miały wpływ fotografie takich twórców, jak Bill Brandt, William Eggleston, a nawet prace Martina Parra - uwielbiam sposób, w jaki przedstawia on modeli i ukazuje szczegóły.

To jest coś zupełnie innego od fotografii reklamowej, ratownicy mogą mi poświęcić najwyżej kilka minut, więc muszę działać szybko. Dla mnie najważniejszą rzeczą przy wykonywaniu portretów jest zarejestrowanie ostrych oczu. Wolę jednak korzystać z obiektywów typu zoom, niż szkieł stałoogniskowych, ponieważ daje mi to większą swobodę. Staram się podchodzić do tematów dość blisko, lecz nie na zbyt długo, by nie przeszkadzać im w pracy".


Ned Dillon, 2010, fot. Nigel Millard
"Ned jest sternikiem łodzi ratunkowej mieszkającym w Arklow w Irlandii. Ma bardzo ciekawą twarz. Ogniskowa 85 mm, czas naświetlania 1/125 s, przysłona f/6"

Ned Dillon, 2010, fot. Nigel Millard
"Ned jest sternikiem łodzi ratunkowej mieszkającym w Arklow w Irlandii. Ma bardzo ciekawą twarz. Ogniskowa 85 mm, czas naświetlania 1/125 s, przysłona f/6"

Wszystko na morzu

Najważniejszą rzeczą przy wykonywaniu portretów jest zarejestrowanie ostrych oczu...

Robienie zdjęć na pokładzie łodzi ratunkowej, płynącej po wzburzonym morzu wymaga specyficznych umiejętności. "Wykonywałem zdjęcia akcji już wcześniej i żeglowałem w czasie studiów, więc nie boję się wody. Największym problemem jest zabezpieczenie aparatu i obiektywu przed wodą.

Używam wodoodpornych pokrowców EWA Marine. Przypominają one bardziej »worki« niż obudowy przeznaczone do nurkowania ze sprzętem, ale doskonale się sprawdzają. Na wzburzonym morzu wykorzystuję dwa do trzech takich pokrowców dziennie".


Załoga skupiona w grupę, Poole, 2012, fot. Nigel Millard
"Załoga łodzi ratunkowej ćwiczy tworzenie grupy w celu przeciwdziałania utracie ciepła, co jest jednym z elementów treningu w ramach kursu przetrwania na morzu. Ogniskowa 34 mm, czas naświetlania 1/2000 s, przysłona f/2,8"
Załoga skupiona w grupę, Poole, 2012, fot. Nigel Millard
"Załoga łodzi ratunkowej ćwiczy tworzenie grupy w celu przeciwdziałania utracie ciepła. To jeden z elementów treningu w ramach kursu przetrwania na morzu. Ogniskowa 34 mm, czas naświetlania 1/2000 s, przysłona f/2,8"
Jeden dzień fotografowania na wzburzonym morzu odpowiada trzem miesiącom robienia normalnych zdjęć na lądzie....

Oczywiście, osiąganie udanych ujęć na pokładzie łodzi wymaga przede wszystkim odpowiedniego planowania. "Zawczasu rozmawiam ze sternikami i pilotami śmigłowców. Sprawdzamy pogodę oraz stan morza i omawiamy ćwiczenia. Ważne jest, aby przeprowadzić trening zgodnie z wymaganiami szkolenia dla załóg ochotników. Proszę ich, aby spróbowali ustawić łódź lub helikopter tak, bym mógł uchwycić groźne tło lub piękne niebo - rzecz jasna, tylko wówczas, gdy rodzaj ćwiczeń na to pozwala".

Czy Nigel Millard był kiedyś w prawdziwym niebezpieczeństwie? "Brałem udział w treningu polegającym na ratowaniu osoby, która wypadła za burtę, co dało mi możliwość doświadczenia sytuacji bycia rozbitkiem. Straciłem wtedy cztery aparaty, w tym dwa podczas tylko jednego podnoszenia mnie z wody na wybrzeżu Południowej Walii. Po tym incydencie nauczyłem się przypinać korpusy do ciała, a nie tylko trzymać je przewieszone na pasku, ponieważ wtedy każda większa fala mogłaby je zmyć! Od niebezpiecznych akcji nie da się jednak uciec. Pewnego razu na przykład pomagałem ratować ludzi z wartego 15 milionów funtów jachtu, który przewrócił się na bok podczas regat Fastnet".

Szatnia załogi, Wyspa Achill, Irlandia, 2008, fot. Nigel Millard "Zdjęcie wykonane aparatem Hasselblad zamocowanym na statywie, ogniskowa 35 mm, czas naświetlania 1/7 s, przysłona f/11"
Szatnia załogi, Wyspa Achill, Irlandia, 2008, fot. Nigel Millard "Zdjęcie wykonane aparatem Hasselblad zamocowanym na statywie, ogniskowa 35 mm, czas naświetlania 1/7 s, przysłona f/11"
Szatnia załogi, Wyspa Achill, Irlandia, 2008, fot. Nigel Millard "Zdjęcie wykonane aparatem Hasselblad zamocowanym na statywie, ogniskowa 35 mm, czas naświetlania 1/7 s, przysłona f/11"
Frank Dye, Wells, Norfolk, 2009
"Nie najmłodszy już Frank Dye odbył kilka dalekich rejsów jachtem. Ogniskowa 52 mm, czas naświetlania 1/50 s, przysłona f/3,8"
Frank Dye, Wells, Norfolk, 2009 "Nie najmłodszy już Frank Dye odbył kilka dalekich rejsów jachtem. Ogniskowa 52 mm, czas naświetlania 1/50 s, przysłona f/3,8"
Frank Dye, Wells, Norfolk, 2009
"Nie najmłodszy już Frank Dye odbył kilka dalekich rejsów jachtem. Ogniskowa 52 mm, czas naświetlania 1/50 s, przysłona f/3,8"
Frank Muirhead, Cromer, Norfolk, 2009, fot. Nigel Millard
"Frank jest kustoszem miejscowego muzeum łodzi ratunkowych. Ogniskowa 24 mm, czas naświetlania 1/400 s, przysłona f/10"
Frank Muirhead, Cromer, Norfolk, 2009, fot. Nigel Millard "Frank jest kustoszem miejscowego muzeum łodzi ratunkowych. Ogniskowa 24 mm, czas naświetlania 1/400 s, przysłona f/10"
Frank Muirhead, Cromer, Norfolk, 2009, fot. Nigel Millard
"Frank jest kustoszem miejscowego muzeum łodzi ratunkowych. Ogniskowa 24 mm, czas naświetlania 1/400 s, przysłona f/10"
U wybrzeży Wirrall, 2010, fot. Nigel Millard
"Zdjęcie wykonane ze sterówki łodzi ratunkowej Hoylake podczas ćwiczeń. Ogniskowa 20 mm, czas naświetlania 1/250 s, przysłona f/8"
U wybrzeży Wirrall, 2010, fot. Nigel Millard "Zdjęcie wykonane ze sterówki łodzi ratunkowej Hoylake podczas ćwiczeń. Ogniskowa 20 mm, czas naświetlania 1/250 s, przysłona f/8"
U wybrzeży Wirrall, 2010, fot. Nigel Millard
"Zdjęcie wykonane ze sterówki łodzi ratunkowej Hoylake podczas ćwiczeń. Ogniskowa 20 mm, czas naświetlania 1/250 s, przysłona f/8"

Serwisy specjalne




Partnerzy

 

 

 

Digital Camera Polska
Wolisz pojedyncze numery?
Wydanie na tablet:
Tablet
App Store Google Play
Wydawca
AVT-Korporacja Sp. z o.o.

AVT Korporacja
Sp. z o.o.

ul. Leszczynowa 11
03-197 Warszawa

tel.: 22 257 84 99
fax.: 22 257 84 00

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
avt.pl
ulubionykiosk.pl